Na polach poza Charków, wiosna przychodzi cicho.
Najpierw wraca trawa. Potem rolnicy. A czasem eksplozje.
Na dużych obszarach wschodniej i południowej Ukraina, Wojna nie kończy się wraz z cichnięciem artylerii. Pozostaje pogrzebana pod ziemią – w minach przeciwpiechotnych, amunicji kasetowej, niewybuchach rakiet i improwizowanych pułapkach pozostawionych przez wycofujące się wojska.
Dla ukraińskich ratowników, saperów i cywilów wracających do domu zagrożenie jest nieustanne. Jednak dla rosnącej liczby międzynarodowych firm technologicznych i innowatorów humanitarnych Ukraina stała się czymś więcej: najważniejszym na świecie laboratorium przyszłości humanitarnego rozminowywania.
Od japońskich startupów zajmujących się dronami po europejskie firmy robotyczne i amerykańskich deweloperów sztucznej inteligencji – zagraniczne zespoły po cichu przybywają na Ukrainę, aby zbadać problem, który według wielu osób zdefiniuje powojenną odbudowę na dziesięciolecia.
Choć zapotrzebowanie na innowacje jest ogromne, to przeszkody również są ogromne.
“Żadna symulacja nie jest w stanie tego odtworzyć”
Na zniszczonym stanowisku w pobliżu północno-wschodniej linii frontu ziemia opowiada wiele historii naraz.
Spalone pojazdy opancerzone leżą w połowie przysypane ziemią. Pobliskie pola, na których kiedyś uprawiano pszenicę, są uważane za niebezpieczne. Drzewa są poszarpane odłamkami. Znaki ostrzegawcze oznaczają obszary, gdzie materiały wybuchowe mogą nadal znajdować się lata po tym, jak bitwy przeniosły się gdzie indziej.
Dla zagranicznych inżynierów odwiedzających Ukrainę skala skażenia jest trudna do zrozumienia, dopóki sami jej nie zobaczą.
“Wiele firm opracowuje rozwiązania w kontrolowanych warunkach” – mówi ukraiński specjalista ds. pomocy humanitarnej, współpracujący z partnerami międzynarodowymi. “Ale Ukraina nie jest kontrolowanym środowiskiem. Teren zmienia się co sezon. Zmieniają się zakłócenia elektroniczne. Zmienia się gleba. Zmienia się pogoda. Zmieniają się działania wojenne”.”
Według ukraińskich urzędników i organizacji międzynarodowych, rozległe obszary pozostają potencjalnie skażone. Dokładne liczby ulegają wahaniom w miarę przesuwania się linii frontu i badania nowych obszarów, ale wyzwanie to jest powszechnie uważane za jedną z największych operacji rozminowywania w historii nowożytnej.
Dla startupów opracowujących systemy mapowania bezzałogowych statków powietrznych, technologie radarów podziemnych, wykrywanie wspomagane sztuczną inteligencją lub autonomiczne platformy oczyszczające, Ukraina oferuje coś, czego nie może zapewnić żadne laboratorium testowe: rzeczywistość.
“Żadna symulacja nie jest w stanie w pełni tego odtworzyć” – mówi europejski inżynier dronów, który niedawno odwiedził obwód charkowski w celu przeprowadzenia obserwacji terenowych. “Złożoność przekracza wszystko, do czego się przygotowywaliśmy”.”
Nowy wyścig po technologię humanitarną
W ostatnich latach na styku robotyki, sztucznej inteligencji, działalności humanitarnej i technologii obronnych pojawiła się nowa generacja firm.
Niektórzy eksperymentują z dronami wyposażonymi w radary z syntetyczną aperturą, zdolne do identyfikacji anomalii podziemnych. Inni opracowują oprogramowanie oparte na uczeniu maszynowym, które jest w stanie rozpoznawać wzorce pola bitwy na podstawie zdjęć lotniczych. Kilka projektów łączy w sobie obrazowanie termiczne, analizę multispektralną i autonomiczną nawigację.
W Japonii jeden startup przyciągnął uwagę badaniami nad systemami czujników biologicznych zdolnymi do wykrywania materiałów wybuchowych. W Europie inżynierowie budują platformy robotyczne, które mają ograniczyć potrzebę fizycznego wkraczania ludzi na niebezpieczny teren. Również ukraińskie zespoły opracowują coraz bardziej zaawansowane narzędzia do mapowania pola walki, zrodzone wprost z wojennej konieczności.
Zwolennicy tych technologii twierdzą, że tradycyjne metody rozminowywania mogą okazać się zbyt powolne w obliczu skali problemu, z jakim zmaga się Ukraina.
Humanitarne rozminowywanie jest niezwykle niebezpieczne, kosztowne i czasochłonne. W niektórych obszarach oczyszczenie jednego hektara może zająć tygodnie lub miesiące.
Firmy technologiczne wierzą, że automatyzacja może przyspieszyć ten proces.
Krytycy ostrzegają jednak przed nierealistycznymi oczekiwaniami.
“W pracy humanitarnej czasami pojawia się mentalność rodem z Doliny Krzemowej” – mówi jeden z międzynarodowych konsultantów ds. rozminowywania. “Ludzie wierzą, że sama technologia rozwiąże wszystko. Ale kopalnie to ostatecznie problem ludzki, a nie tylko techniczny”.”
Wyzwanie wejścia na Ukrainę
Dla zagranicznych startupów Ukraina oznacza zarówno szansę, jak i ryzyko.
Kraj ten oferuje bezkonkurencyjny dostęp do realnych warunków, doświadczonych inżynierów wojskowych i jednego z najszybciej rozwijających się ekosystemów obronnych w Europie.
Jednak działanie tam nie jest proste.
Ograniczenia bezpieczeństwa pozostają znaczące. Do wielu skażonych obszarów nie ma swobodnego dostępu. Współpraca z lokalnymi władzami, administracją wojskową lub organizacjami humanitarnymi jest często niezbędna. Koszty ubezpieczeń są wysokie. Logistyka jest nieprzewidywalna. Alarmy przed nalotami mogą zakłócić działania bez ostrzeżenia.
Następnie pojawia się kwestia zaufania.
Niektórzy ukraińscy specjaliści prywatnie wyrażają frustrację z powodu firm zagranicznych, które przybywają z ambitnymi obietnicami, ale nie rozumieją lokalnych realiów.
“Są zespoły, które przyjeżdżają na prezentacje i zdjęcia” – mówi jeden z ukraińskich wolontariuszy biorących udział w akcjach ratunkowych. “Ale praca w terenie jest o wiele trudniejsza, niż wyobrażają sobie inwestorzy”.”
Inni obawiają się, że Ukraina może stać się przykładem kraju, w którym humanitarny język maskuje interesy komercyjne.
Między innowacją a etyką
Debata wykracza poza kwestie technologii.
Wraz ze wzrostem liczby zagranicznych badaczy, dziennikarzy, założycieli startupów i inwestorów przybywających na Ukrainę, nieuchronnie pojawiają się pytania o etykę.
Dla wielu Ukraińców zniszczone miasta nie są “laboratoriami polowymi”, lecz miejscami, w których ludzie byli zabijani, przesiedlani lub traumowani.
Niektórzy mieszkańcy z zadowoleniem przyjmują międzynarodową uwagę, argumentując, że globalne zaangażowanie pomaga przyciągnąć zasoby i przyspieszyć odbudowę.
Inni obawiają się normalizacji katastrofy.
“Między dokumentacją a wykorzystywaniem jest cienka granica” – mówi kijowski badacz pamięci powojennej. “Ukraina potrzebuje współpracy międzynarodowej. Ale wojna nigdy nie powinna stać się widowiskiem”.”
To napięcie jest szczególnie widoczne w takich miejscach jak: Bucza, Irpin, oraz części obwodu charkowskiego, gdzie sceny zniszczeń współistnieją z powoli powracającym normalnym życiem cywilnym.
Dlaczego Charków jest ważny
Dla wielu międzynarodowych drużyn Charków stał się jednym z najważniejszych regionów do obserwacji.
Bliskość linii frontu sprawia, że realia wojny pozostają bezpośrednie. Jednocześnie miasto nadal funkcjonuje – uniwersytety działają, firmy otwierają się na nowo, transport publiczny działa, a odbudowa trwa pomimo ciągłych ataków.
Współistnienie niebezpieczeństwa i odporności dostarcza cennych informacji zarówno planistom pomocy humanitarnej, jak i twórcom technologii.
Na okolicznych terenach problem skażenia staje się jeszcze bardziej widoczny. Tereny rolnicze, lasy, zniszczone obiekty przemysłowe i opuszczone pozycje wojskowe tworzą niezwykle zróżnicowane warunki terenowe, które stanowią wyzwanie nawet dla zaawansowanych systemów detekcji.
Inżynierowie opracowujący technologie autonomiczne bardzo szybko odkrywają ograniczenia założeń laboratoryjnych na Ukrainie.
Pył zakłóca pracę czujników. Pogoda zmienia sygnatury gruntu. Metalowe odłamki powodują fałszywe wyniki. Teren uszkodzony przez eksplozje komplikuje algorytmy mapowania.
Innymi słowy: rzeczywistość nie daje się uprościć.
Globalny przemysł ukształtowany przez wojnę
Mimo ryzyka i zawiłości etycznych, niewielu ekspertów uważa, że zainteresowanie społeczności międzynarodowej Ukrainą zmaleje.
Wręcz przeciwnie, wielu uważa, że kraj ten stanie się na stałe centrum powojennej innowacyjności, inżynierii humanitarnej i technologii odbudowy.
To, co jest dziś opracowywane i testowane na Ukrainie, może w przyszłości wpłynąć na sposób, w jaki świat zareaguje na przyszłe konflikty, klęski żywiołowe i skażone środowisko w innych miejscach.
Dla niektórych firm wejście na Ukrainę jest decyzją biznesową.
Dla innych jest to kwestia ideologiczna.
A dla wielu Ukraińców, którzy na co dzień zmagają się ze skutkami wojny, nadzieja jest prosta: że technologie wyłaniające się z tej tragedii pomogą pewnego dnia uchronić innych przed koniecznością stawienia czoła podobnej rzeczywistości.
Zrozumienie rzeczywistości na miejscu
Wycieczki wojenne Ukraina współpracuje z dziennikarzami, badaczami, ekipami dokumentalnymi, organizacjami humanitarnymi i międzynarodowymi profesjonalistami, którzy chcą lepiej zrozumieć sytuację w regionach Ukrainy dotkniętych wojną.
Wizyty terenowe koncentrują się na kontekście, bezpieczeństwie, lokalnych realiach i odpowiedzialnym zaangażowaniu na rzecz społeczności dotkniętych wojną.
Ponieważ na Ukrainie historia nie dotyczy już tylko zniszczenia.
Chodzi również o to, co świat postanowi zbudować później.